Back to home
Lubomir

Folk Metal
Bractwo Czarnej Drogi
0 likes1 plays5:25
Style: Epicki, mroczny folk metal. Ciężkie przesterowane gitary elektryczne i mocne metalowe riffy. Bardzo agresywna perkusja z podwójną stopą (double kick). Potężne japońskie bębny taiko wyraźnie słyszalne w rytmie i szczególnie mocne w refrenach. Skrzypce i lira korbowa. Głęboki, mocny, emocjonalny męski wokal. Potężny żeński chór w refrenie. Klimat melancholijny, wojowniczy i epicki, związany z motocyklem, drogą, wolnością i braterstwem. Nowoczesna, ciężka produkcja metalowa. Bez fletu, bez popu, bez EDM.
PRO & Creator Features
Unlock advanced AI features with Pro (Audio2Audio, Voice Clone, Photo Covers, LoRA) or Creator (Variations, Edit Sections, Stem Separation).
Audio2Audio Remix
Pro & Creator
Voice Clone
Pro & Creator
Create Variations
Creator only
Edit Sections
Creator only
Stem Separation
Creator only
Lyrics
PROWADZI MNIE WIATR
Zwrotka 1
Jadę przed siebie, ścigając wiatr,
a czas za mną zostawia swój ślad.
W lusterku chłopak — tak podobny do mnie,
patrzy, jakby stracił coś bezpowrotnie.
Dziś patrzę na niego i zaciskam pięść,
klang silnika zagłusza każdy mój lęk.
Ten chłopak wciąż we mnie płonie,
odkręcam manetkę i całym sobą czuję ten ogień.
Nie mam już nic, czego bałbym się stracić,
zostało we mnie tylko to, czego nie da się zabić.
Choć niejeden raz świat próbował mnie złamać,
wciąż mam w sobie ogień, którego nie dam mu zabrać.
Refren
Prowadzi mnie wiatr, przez deszcz, poprzez łzy,
przez wszystko, co zabrało mi najlepsze dni.
Życie przecieka jak woda przez dłonie,
zostawia w duszy to, co w sercu płonie.
Lewa w górę, gdy mijamy się,
jeden gest — i wiem, że rozumiesz mnie.
Każdy z nas coś kiedyś stracił,
każdy za swe szczęście zapłacił.
Tyle pożegnań, tyle pustych miejsc,
a serce wciąż każe mi jechać gdzieś.
Wiatr prowadzi mnie,
wiatr prowadzi mnie.
Zwrotka 2
Mam benzynę we krwi i ten jeden dziwny stan,
gdy wszystko, co bolało, zostaje właśnie tam.
Trzeba się zgubić, żeby odnaleźć swój ślad,
i zrozumieć po drodze, czego naprawdę Ci brak.
Gdy motor budzi we mnie
to, co było uśpione,
czuję, że moje marzenia
wciąż mogą być spełnione.
Szczęście pachnie benzyną — ja czuję, że żyję,
i pędzę w stronę słońca moją maszyną.
Refren
Prowadzi mnie wiatr, przez deszcz, poprzez łzy,
przez wszystko, co zabrało mi najlepsze dni.
Życie przecieka jak woda przez dłonie,
zostawia w duszy to, co w sercu płonie.
Lewa w górę, gdy mijamy się,
jeden gest — i wiem, że rozumiesz mnie.
Każdy z nas coś kiedyś stracił,
każdy za swe szczęście zapłacił.
Tyle pożegnań, tyle pustych miejsc,
a serce wciąż każe mi jechać gdzieś.
Wiatr prowadzi mnie,
wiatr prowadzi mnie.
Zwrotka 3
Dziś już wiem, co straciłem,
za dużo było chwil, których nie doceniłem.
Na starym zdjęciu chłopak sprzed lat,
na motocyklu patrzy w dal.
Nie wiedział jeszcze, co przyjdzie mu stracić,
i ile razy będzie musiał za swoje szczęście zapłacić.
Odpalam maszynę i ogarnia mnie dreszcz, słysząc wolności zew,
I znowu chce mi się żyć, bo benzyna to moja krew,
a wiatr na twarzy koi mój gniew.
Most
A gdy kiedyś nastąpi mojej drogi kres,
nie chcę widzieć Twoich gorzkich łez.
Uśmiechnij się i wspomnij czasem mnie,
bo może za mgłą jeszcze spotkamy się.
Idąc samotnie pustą drogą,
wśród lasów i pól,
usłyszysz gdzieś daleko
motocykl we mgle.
Choć nikogo nie zobaczysz,
będziesz wiedział, że to ja.
Bo są takie chwile, gdy granica śmierci znika,
a to, co utracone, powraca w dźwięku motocyklowego silnika.
[pauza]
Finał
Prowadzi mnie wiatr, a w sercu żal za tym, co minęło,
i tym, co miało zostać, a bez słowa odpłynęło.
Mój wierny motocykl zna ciężar tych chwil,
gdy człowiek chce uciec, lecz nie ma już sił.
I przychodzi dzień, gdy chciałbyś cofnąć czas,
I przeżyć te piękne chwile jeszcze jeden raz.
Niech motocyklowy zew wolności niesie mnie,
tam, gdzie żadna siła nie zatrzyma mnie.
Za horyzontem dla mnie nowy rozdział zaczyna się.
[pauza]
Wiatr prowadzi mnie…
Wiatr prowadzi mnie…
[szept, coraz ciszej]
Gdy usłyszysz motocykl w nocy lub mgle,
pomyśl, że to ja…
pilnuję, by wiatr do domu bezpiecznie
zaprowadził Cię.
[cisza]